Przygoda
Depki
Wielu turystów
odwiedzających nadmorskie plaże Niechorza czy Rewala oraz mieszkańców
tych okolic zna uroczą fokę Depkę choćby ze słyszenia. Dzięki grupce
zapalonych wielbicieli foki, mieszkańców Niechorza i Szczecina, a także
przygodnych turystów, których widok foki na naszej plaży wciąż
zaskakuje, do Stacji Morskiej docierają zawsze aktualne informacje o
miejscach jej pobytu.
W
dniu 1 grudnia 2005 roku Urząd Ochrony Wybrzeża w Niechorzu powiadomił
nas, iż Depkę spotkała niemiła przygoda – zauważono, że w jej
policzku utkwił wędkarski haczyk. Po tej informacji natychmiast
zorganizowaliśmy ekipę ratunkową i dzień później nad ranem wyruszyliśmy
w drogę na zachodnie wybrzeże, mając nadzieję spotkać fokę „w
domu” (czyli pod latarnią morską w Niechorzu, gdzie ostatnio widywano ją
najczęściej). Nie mieliśmy pojęcia, w jakim stanie zastaniemy zwierzę,
przygotowaliśmy więc ekwipunek oraz siebie na wszelkie ewentualności, z
możliwym transportem do Helu włącznie.

Ekipa
Stacji Morskiej UG i miejscowi opiekunowie z wizytą u Depki
na plaży w
Niechorzu.
Ku naszej radości
Depkę znaleźliśmy w jej ulubionym miejscu, wypoczywającą wśród
drewnianych pali tworzących falochron. Na pierwszy rzut oka sytuacja nie
wyglądała najgorzej: wbity w prawy policzek haczyk nie był duży, brak było
zewnętrznych objawów zapalenia, a żywa reakcja foki na nasze przybycie świadczyła
o tym, iż uraz nastąpić musiał stosunkowo niedawno i jeszcze nie zdążył
wpłynąć na jej ogólny stan zdrowia.

Depka
z widocznym w policzku haczykiem wędkarskim i przytroczoną
do niego
nylonową żyłką z ciężarkami.
Jak dało się zauważyć, Depce chyba najbardziej przeszkadzała
zwieszająca się z haczyka nylonowa żyłka wędkarska i przymocowane do
niej ołowiane obciążniki, które usiłowała usunąć ocierając
policzkiem o kamienie i falochron. Taki stan rzeczy rokował naszej akcji na
tyle pomyślnie, że postanowiliśmy podjąć próbę usunięcia haczyka
bezpośrednio na plaży, unikając niepotrzebnego stresu związanego z
transportem i przetrzymywaniem zwierzęcia na czas rehabilitacji.
Depka, jak na żyjącą
na wolności fokę, okazała się wręcz idealną pacjentką. Jej zaufanie do nas ułatwiło nam udzielenie jej
pomocy. Foka, słysząc znajome głosy swych opiekunów (foki szare mają
doskonałą i długotrwałą pamięć!), wyszła na piaszczystą plażę, na
której łatwo mogliśmy ją złapać w specjalnie do tego celu
przystosowane nosze. Poskromienie foki w ten sposób jest konieczne dla
zachowania bezpieczeństwa zarówno
jej samej, jak też pracujących przy niej osób. Czynność ta wymaga
jednak niemało zręczności i doświadczenia, nie polecamy więc pod żadnym
pozorem podejmowania takich prób osobom postronnym!

Depka
w trakcie zabiegu przytrzymywana w specjalnych siatkowych noszach.

Wyraźnie
widoczny haczyk tkwiący w prawym policzku Depki.
Po
unieruchomieniu naszej małej pacjentki i przeprowadzeniu dokładniejszego
badania miejsca, w którym tkwił haczyk (na szczęście nie przebił on
policzka na wylot), przystąpiliśmy do jego usunięcia. By foka nie odczuwała
bólu, miejsce zabiegu zostało pokryte preparatem miejscowo znieczulającym.
Po kilkuminutowej „operacji” udało się delikatnie i bez dodatkowych
nacięć usunąć ciało obce ze skóry, która następnie została dokładnie
zdezynfekowana.

Oto
powód naszej wizyty w Niechorzu.
Korzystając
z dogodnej okazji pobraliśmy
foce także krew do analizy morfologicznej i biochemicznej w celu uzyskania
dodatkowych informacji o jej stanie zdrowia i odporności.
Warto
podkreślić, iż w pomoc naszej ekipie zaangażowali się bardzo chętnie
także spacerujący akurat plażą
turyści z Niemiec, można więc żartobliwie powiedzieć, iż stanowiliśmy
zespół międzynarodowy.
Bardzo
interesujące okazało się zachowanie foki po skończonym zabiegu i
uwolnieniu jej z noszy. Zamiast uciekać do wody, Depka pozostała z
nami na plaży, obwąchując z zaciekawieniem każdą osobę oraz
wszystkie użyte przez nas do zabiegu akcesoria.

Zainteresowanie
Depki po zabiegu wszystkim wokół było dla nas
samych niemałym
zaskoczeniem.
Nadspodziewana
przychylność i cierpliwość foki sprawiły, iż postanowiliśmy
wykorzystać ostatnie spędzone z nią na plaży w Niechorzu chwile na
„bezkrwawe łowy” z podwodnym aparatem fotograficznym.

Pożegnalna
sesja fotograficzna z Depką w roli gwiazdy
i Arkiem Gruchalem jako
fotografem.
Tekst:
lek. wet. Joanna
Skeris
Zdjęcia:
Szymon Skura
|